Bardzo lubię eksperymentować – szczególnie z różnymi mediami społecznościowymi. Dlatego też, postanowiłem sprawdzić, jak to jest z tym LinkedIn i czy warto tam być(jako marka)?

Słowem wstępu – od dawna wiedziałem, że na LinkedIn bardzo łatwo pompować zasięg swoich wpisów, ale mój mini eksperyment miał na celu sprawdzenia – co najbardziej na to wpływa.

„Cześć, mam małą prośbę…” – sposób na Rahima Blaka

Wszystko zaczęło się od tego, że x-kom pojawił się w Marketer+ i były tam pokazane działania Real-Time Marketingu. Stwierdziłem, że to jest idealna treść na LinkedIn.
Po kilku godzinach pojawił się cały jeden lajk, przy zasięgu 50. Wtedy naszła mnie myśl, aby wymaksować ten wpis jak tylko mogę i najlepszą metodą…okazała się „na Rahima”.

Jeżeli nie znacie Rahima Blaka to koniecznie musicie go obserwować na facebooku – wiele można się od Niego nauczyć(niekoniecznie o marketingu). Jest On w branży…trochę „celebrytą”, szczególnie od tego roku.

Tak czy owak – sposób był prosty: poprosiłem kilku znajomych o lajka. Konwersja była niemal 100% -> nikt nie miał zastrzeżeń i zaczęło się klikać. Po 24h było już naprawdę nieźle, bo 15 lajków przy zasięgu ok. 1800. To nie był satysfakcjonujący wynik, dlatego kolejnego dnia poprosiłem już tylko jedną osobę o lajka z pełnym wytłumaczeniem, po co to robię – był to kolejny celebryta marketingowy, Michał Sadowski(Brand24).

Ten jeden lajk dał mi łącznie + 5 lajków oraz + 2000 zasięgu.
Wpis znajdziecie tutaj: https://www.linkedin.com/hp/update/6236906663853596672

LinkedIn - eksperyment

LinkedIn – miejsce, gdzie warto mieć w znajomych branżowych celebrytów

Jaką naukę wyniosłem z tego doświadczenia? Wychodzi na to, że warto mieć wpływowych znajomych na LinkedIn, którzy pomogą od czasu do czasu lub po prostu coś ich zainteresuje. Mam wrażenie, że pod tym względem, algorytm na tym medium jest zrobiony lepiej niż na facebooku, gdzie lajk niestety nie wiele już znaczy.
Dla firmowych kont to działa dokładnie tak samo – im więcej lajków/komentarzy od wpływowych ludzi, tym większy zasięg – można to świetnie wykorzystać…ale o tym opowiem w jednym z odcinków audycji 1#.

O LinkedIn oraz o innych rzeczach opowiadam w podcaście w tym miejscu:

  1.  iTunes
  2.  SoundCloud
  3.  Blog